Afera Pegasus — podsłuchiwanie opozycji oraz niewygodnych prokuratorów
Skandal, o którym mówił cały świat
Afera Pegasus jest jednym z największych skandali ostatnich lat w Polsce, pokazującym patologie państwa rządzonego przez PiS. Gazeta Wyborcza ujawniła kolejne informacje na temat wykorzystywania systemu Pegasus przez polski rząd w czasie dwóch kampanii wyborczych w 2019 roku: europejskiej i parlamentarnej. Wcześniej wiadomo było, że telefon polityka Koalicji Obywatelskiej, Krzysztofa Brejzy został zainfekowany przez program.
W styczniu 2023 roku Gazeta Wyborcza poinformowała, że wniosek umożliwiający kontrolę operacyjną Brejzy złożył prokurator Grzegorz Ocieczek, a zatwierdził go ówczesny prokurator krajowy Bogdan Święczkowski. Obaj panowie są związani politycznie z obozem władzy i kandydowali w przeszłości z poparciem PiS.
Polityczny charakter inwigilacji Krzysztofa Brejzy
W związku z tym faktem, podejrzenie, że inwigilacja Brejzy miała charakter polityczny, jest silne. W związku z tym komisja powołana przez Senat ma za zadanie ustalić, kto był inwigilowany, jakie były konsekwencje tej inwigilacji dla wyborów w 2019 roku i jaki jest stopień kontroli demokratycznej nad służbami. Raport końcowy komisji będzie miał dwie części: opis sytuacji i czy inwigilacja była legalna oraz propozycje rozwiązań zwiększających kontrolę nad służbami.
Sądy nie miały pojęcia o skali totalnej inwigilacji przeciwników politycznych PiS
Z ustaleń komisji wynika, że sądy, które powinny być jednym z mechanizmów kontroli, nie miały pojęcia o skali rażenia Pegasusem. System ten jest narzędziem totalnym, które potrafi wniknąć w życie inwigilowanej osoby, manipulować jej treściami, zasysać stare dane, nawet te, które zostały wykasowane.
